Blog: Wiedza i Inspiracje
Odkryj tajniki skutecznej komunikacji, mediów i wystąpień publicznych.

Kogo to obchodzi?
Opublikowano: 28 listopada 2025
Kogo to obchodzi? Niewielu Polaków – gdyby wybory do Parlamentu Europejskiego oceniać po frekwencji z poprzednich lat. Podobnie wygląda wiedza na temat funkcjonowania instytucji unijnych coraz bardziej wpływających na naszą codzienność i to nie tylko w sferze publicznej. Dotyczy to także wielu dziennikarzy. Kto był, pracował i szkolił się w tym „urzędniczym labiryncie” ten wie, że europosłowie nie mają decydującego głosu w wielu ważnych sprawach, choć podczas kończącej się właśnie kampanii próbują to wmówić nam wyborcom. Moje doświadczenie w tym kombinacie rozbudowanym do rozmiarów trudnych do ogarnięcia jest takie, że oficjalnie zarządzanie jest mocno rozporoszone, choć nieoficjalnie mówi się, że o wielu ważnych sprawach decydują lobbyści. Pamiętam z własnej obserwacji jak pierwsi polscy eurodeputowani, byli mocno zagubieni po przeprowadzce do Brukseli. Musieli opanować nie tylko umiejętności językowe, ale przede wszystkim logistykę i znajomości niezbędne do pracy w tym molochu. Patrząc na obecne listy kandydatów, to w wielu przypadkach czeka nas powtórka z rozrywki. A propos rozrywki to Parlament Europejski, podobnie jak Komisja Europejska zapewniają także wiele atrakcji z tej kategorii. Nieustające rauty, prezentacje, wystawy dla licznych gości, wycieczek, to drugie oblicze tych instytucji. Jedna z ciekawostek to częste degustacje regionalne i narodowe niewykluczające napojów alkoholowych. Wracając do głównego wątku – czyli powierzenia w najbliższą niedzielę mandatów wybranym politykom – warto wiedzieć, że podobnie jak w krajowym parlamencie tak i w europejskim liczą się przede wszystkim partyjne układanki, a nie głos pojedynczych wybrańców narodu. Biurokracja brukselska wydaje tak dużo decyzji i dokumentów, że przeciętny śmiertelnik nie jest w stanie ich nawet ogarnąć, a co dopiero poznać. W tej bitwie o „Nowy głos Europy” ścierają się wyraźniej niż dotychczas skrajne opinie co do przyszłości UE. Zwolennicy nieposkromionych zapędów ponadkrajowej administracji, czują silną presję obrońców pełnej suwerenności także prawnej. Dla tych drugich Unia Europejska to superpaństwo centralnie sterujące nawet rzekomo wolnym rynkiem i naszymi piecami do centralnego ogrzewania, dla pierwszych to organizacja gwarantująca dobrobyt i bezpieczeństwo. Gra oczywiście toczy się o wielkie, wielkie pieniądze i wpływy. Euroentuzjaści twierdzą, że bez funduszy europejskich Polska wciąż goniłaby Afrykę. Eurorealiści wyliczają w swoich publikacjach, że te zyski są małe w porównaniu do polskiego PKB, a obostrzenia towarzyszące zdobywaniu i wydawaniu tych znaczonych przez unię monet, tylko spowalniają krajowe inwestycje i gospodarkę. Tak czy inaczej to duże sprawy wobec, których my wyborcy często czujemy się za mali i wolimy je omijać dużym łukiem. Wielu z nas zdaje się na opinie osób, którym ufamy lub na wrażenia z podróży po krajach Wspólnoty. Na pewno nie polecam sugerować się często pustymi i śmiesznymi hasłami z plakatów wyborczych. Warto posłuchać co ma jedna i druga strona do powiedzenia i dopiero wtedy zdecydować komu oddać swój głos oraz zapewnić bardzo dobrze płatną pracę w Parlamencie Europejskim.

STOP łamaniu prawa przez Telewizję Polską
Opublikowano: 28 listopada 2025
Dziennikarstwo interwencyjne – czyli reporter Adam Mokrzycki zawiadamia Państwową Inspekcję Pracy, Najwyższą Izbę Kontroli oraz Krajową Radę Radiofonii i Telewizji o łamaniu praw pracowniczych przez Telewizję Polską. Mój pracodawca czyli TVP najwyraźniej liczy na moje zmęczenie i zniechęcenie, ignorując i nie respektując PIERWSZEGO W POLSCE PRAWOMOCNEGO WYROKU Sądu Okręgowego w Warszawie XIV Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, który potwierdził wyrok Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy, że jestem związany z pozwaną Telewizją Polską S.A. w Warszawie umową o pracę na warunkach pracy i płacy obowiązujących na dzień 30 czerwca 2014r. Tymczasem TVP robi wszystko, żebym podpisał nową umowę o pracę, przekreślając 20-letni dorobek. Niech cały świat dowie się jak w Polsce łamane są prawa pracownicze. Ta bitwa o prawo i prawdę trwa już 6 lat.

Medialne urządzanie Rzeszowa
Opublikowano: 28 listopada 2025
„Nikt do tej pory nie interesował się Rzeszowem, bo tam zawsze wygrywał Tadeusz Ferenc”. To komentarz Katarzyny Kolendy Zaleskiej, przepytującej w TVN24 kandydatów na prezydenta stolicy Podkarpacia. Ten wielki wzrost zainteresowania niewielkim miastem w Polsce południowo-wschodniej, to efekt uboczny, polityczno-medialnej gorączki w partyjnej centrali warszawskiej. Tam mają to na co dzień. Wrzawa wokół przedterminowych wyborów parlamentarnych dotarła też do Rzeszowa. W temacie politycznych rozgrywek, media regionalne, zazwyczaj są bardziej „ospałe”, czekają na kreatywność nielicznych, odważnych redaktorów, „impulsy zewnętrzne”, zlecenia z redakcji centralnych lub polecenia „lokalnych baronów”. Trudno mówić o wyborach osiedlowych, na antenach ogólnopolskich – stąd próba narzucenia bardzo politycznej narracji. Wyrwani z pandemicznego letargu Pierwsza bomba medialna spadła na Rzeszów, gdy nagle „abdykował jedynowładca” Tadeusz Ferenc. Samorządowiec z korzeniami sięgającymi PZPR i SLD. Przez blisko dwie dekady bez przeszkód współpracował z biznesmenami, regionalnymi władzami kościelnymi, politykami różnych opcji. Druga bomba wybuchła, gdy Ferenc na swojego następcę ogłosił prawicowego Marcina Warchoła, współpracującego ze Zbigniewem Ziobro. W tej zaskakującej sytuacji, lewicowy Konrad Fijołek, „wychowanek Ferenca”, aktywnie działający na samorządowym „zapleczu”, musiał sięgnąć po pomoc liderów warszawskich. Budka, Kosiniak -Kamysz, Hołownia, Czarzasty, a po nich desant najbardziej medialnych samorządowców dotarł do Rzeszowa. Tempo było tak duże, że niektórym pomyliła się już nawet nazwa miasta, w którym występują. Spóźniona reakcja sztabu Ewy Leniart nie przyniosła już takiego efektu medialnego. Jej zaciąg krajowych samorządowców, kojarzonych z PiS, mógł już tylko odegrać swoją rolę. Nowy rozdział Rzeszów metropolią przyszłości – w podobnym tonie, przed kamerami, wypowiadają się wszyscy kandydaci: Grzegorz Braun, Marcin Warchoł, Ewa Leniart, Konrad Fijołek. Wszyscy chcą uporządkować chaos architektoniczny, wprowadzić zielony ład, usprawnić komunikację, zadbać o zróżnicowaną rekreację. To co ich różni, to głównie styl w jakim prezentują swoje wizje. Najbardziej brawurowo robi to Grzegorz Braun, najbardziej naśladowczo Marcin Warchoł, najbardziej przewidywalnie Konrad Fijołek, najbardziej nieśmiało Ewa Leniart. Kto ma media ten ma władzę Choć żyjemy w epoce „wszechmocnego” Internetu, politycy kontrolowali i wciąż chcą kontrolować media tradycyjne: prasę, radio i telewizję. Im bardziej mówią o potrzebie wzmacniania ich niezależności, tym gorzej im to wychodzi. Ewa Leniart informuje – „Media nie muszą się czuć zagrożone. Nie jestem zaskoczona zmianami na stanowiskach redaktorów naczelnych”. Konrad Fijołek odpowiada swojej kontrkandydatce -„ Sympatyczny funkcjonariusz partyjny, trafił podczas kampanii wyborczej, z Telewizji Rzeszów do gazety Nowiny –po to by zaatakować mnie i dźwignąć kandydatów koalicji rządowej”. Z kolei Marcin Warchoł przypomniał Konradowi Fijołkowi – „Pana koledzy przejmowali Rzeczpospolitą koło śmietnika”. Natomiast Grzegorz Braun zapowiedział -„Jak zostanę prezydentem Rzeszowa, to dziennikarze frontu ideologicznego, będą czekać w kolejce po wywiad, za dziennikarzami lokalnymi” Medialne mrzonki Po roku pandemii, to co dzieje się w Rzeszowie, musi nam wystarczyć za wybory parlamentarne. To kolejny cytat z prowadzącej debatę prezydencką w TVN24. Widzowie z innych regionów Polski mogą w to uwierzyć, ale nie z Podkarpacia. Układ sił w tym regionie absolutnie nie odzwierciedla krajowej sceny politycznej. Tu od lat karty rozdaje PiS, ale w stolicy regionu nie miał nic do powiedzenia. Lewicowa twierdza w prawicowym bastionie – prawdopodobnie zachowa swój status. Nawet prawicowy Marcin Warchoł zapowiedział, że nie zmieni zwycięskiej drużyny. To wyraźny ukłon w stronę lewicowego elektoratu i dotychczasowej ekipy z ratusza i podległych jej urzędów. Przed nami kolejne debaty i przedłużona do 13 czerwca kampania. Oficjalnie z powodu trwającej pandemii – konkurenci Ewy Leniart twierdzą, że w ten sposób dostała od rządu więcej czasu na poprawę wyników w wielkiej bitwie o Rzeszów. Na podsumowanie jeszcze jeden cytat z debaty – Takiego rozmachu jeszcze nie było, Polska partyjna walczy o samorządowy Rzeszów

Mistrzowskie relacje
Opublikowano: 28 listopada 2025
Relacje na najwyższym poziomie, najlepiej budowane ze szczerym uśmiechem, bez ochroniarzy, sztabu doradców i utrudniających relacje menedżerów. Gregory Alan „Greg” Hancock – amerykański żużlowiec, wielokrotny mistrz świata w startach indywidualnych i drużynowych, bez problemu zgodził się na zdjęcie zaraz po naszym wywiadzie. Warto wiedzieć jak to robić.To nie jest trudne! Szkolenia i warsztaty z komunikacji ułatwiają przełamywanie bariery strachu i niepewności, jednak najważniejsza jest zwykła wrażliwość i chęć poznania drugiego człowieka. Funkcja, stanowisko, rola zmieniają optykę i zasady, ale nie powinny zmieniać międzyludzkich więzi. Obecność kamer, fotoreporterów wymusza pewnego typu pozerstwo, dopiero zwykła rozmowa odkrywa naturę idola, prezydenta, prezesa.

Wizerunek ludzi do zadań specjalnych
Opublikowano: 28 listopada 2025
Artykuł jest krótkim podsumowaniem szkolenia dla pracowników Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną Koło w Jarosławiu.Niepełnosprawność intelektualna nie zamyka drogi do nawiązywania relacji i otwierania się na życie.Zawodowcy, którzy opiekują się osobami wymagającymi specjalnej troski, potrafią świetnie angażować do aktywności społecznej. Prowadząc warsztaty z wystąpień publicznych w Jarosławiu, przekonałem się, że pracujący tam terapeuci mają wyjątkowy dar budzenia sympatii i zjednywania sobie ludzi. To umiejętności, które powinien zdobyć każdy lider działający w przestrzeni publicznej, politycznej, samorządowej, oświatowej czy biznesowej. Do tego trzeba dołączyć jeszcze kilka kwalifikacji medialnych i można już całemu światu powiedzieć o naszych działaniach, potrzebach czy organizowanych wydarzeniach.Zaczynamy od podstaw, czyli nieśmiałość zamieniamy w pewność siebie — oczywiście nie mylimy tej sprawności z butą.Jak przełamać stres przed publiczną prezentacją lub nagraniem do kamery? Po pierwsze – nie wolno dać się zaskoczyć. Trzeba mówić, mówić i jeszcze raz mówić, gdzie się da i do kogo się da. W ten sposób nabieramy wprawy we włączaniu się do dyskusji.Jesteśmy lepiej odbierani, gdy mówimy wolno, z akcentem logicznym, modulując tembrem głosu. Bardzo ważna jest nieustanna praca nad dykcją, pokonywanie rutyny w niedbałym otwieraniu ust, ciągła walka ze szczękościskiem często paraliżującym mówców. Wcześniejsze przygotowanie wygłaszanej kwestii, jej kilkukrotne przeczytanie na głos, to kolejny krok do pokonywania bariery strachu. Należy również pamiętać o kontroli czasu wypowiedzi. Wiem już co i jak mam powiedzieć — tylko te ręce, co z nimi robić podczas wystąpienia?Dobrze jest opanować spokojną gestykulację, która wzmacnia przekaz. Otwarte dłonie trzymamy blisko siebie, poruszamy nimi w przestrzeni od brzucha maksymalnie do klatki piersiowej. Jeśli słabo nam to wychodzi, to sięgamy po gadżety np. podkładkę z listą kluczowych słów i myśli z naszego wystąpienia, datami czy nazwiskami, tym co może nam łatwo wypaść z pamięci. Nie czytamy całej treści, bo to grozi całkowitą utratą łączności z odbiorcami. Złe trzymanie mikrofonu, nie tylko zakłóca przekaz, ale psuje także nasz wizerunek.Piosenkarze mają ten element dopracowany do perfekcji. Warto ćwiczyć ten ważny aspekt wypowiedzi przed lustrem, wykorzystując do tego rekwizyty o podobnej wielkości, np. dezodorant czy grzebień.Mikrofon to nie koło ratunkowe ani batuta. Trzymamy go spokojnie w okolicy podbródka. Z czasem lepiej sięgać po mikroporty, przypinane do garderoby czy za uchem, dające więcej swobody w działaniu. Zawsze powinniśmy mówić do konkretnych osób, a nie do anonimowego tłumu. Dobrze jest nawiązać i utrzymywać kontakt wzrokowy z odbiorcami. Jeśli nasza wypowiedź jest nagrywana kamerę reporterską, to wzrok kierujemy do dziennikarza, nie do obiektywu. Co z ubraniem, fryzurą i różnego rodzaju biżuterią?Strój i ozdobniki dobieramy tak, żeby czuć się elegancko, swobodnie i komfortowo. Jeśli rzadko występujemy publicznie, to nie traktujmy tego wydarzenia jak wyjścia na zabawę karnawałową. Ważne są detale stroju — czyste buty obowiązkowo. Zawsze i w każdych okolicznościach dobrze jest zaprzyjaźnić się z obsługą techniczną, odpowiedzialną za oświetlenie, nagłośnienie i nagranie. Warto wcześniej dowiedzieć się jak będziemy kadrowani i do kogo zwrócić się w razie problemów z mikrofonem. Wtedy nawet żarówka, która wystrzeliła z hukiem właśnie podczas naszej prezentacji nie zgasi naszych rozpalonych dobrych emocji.

Dziennikarz w korporacji
Opublikowano: 27 listopada 2025
Outsourcing czy wylizingowanie to procesy, które nie powinny dotyczyć dziennikarzy. Tak się jednak dzieje. Wynajęcie dziennikarzy przez redakcje, firmom bez takiego doświadczenia, a następnie wynagradzanie ich w systemie prowizyjnym to koniec niezależności i początek pozornych działań. Ekonomia kontra klauzula sumienia, coraz częściej wygrywa ekonomia. Presja wywierana przez redaktorów naczelnych na dziennikarzy, aby ci otwierali własną działalność gospodarczą, doprowadziła do ubezwłasnowolnienia i rozbicia rynku medialnego w Polsce. Próby udowodnienia szkodliwości tego zjawiska w sądach to prawdziwy survival. Procesy trwają latami. Korporacje bez problemu wydają krocie na prawników. Jesteśmy świadkami nieodwracalnych zmian w tej branży. Niestety pojedyncze wygrane niczego nie naprawią. I tak wartościowi dziennikarze, żeby przetrwać stają się doradcami, specjalistami od PR, rzecznikami, coachami etc. Wybieramy – kapitał czy wolność słowa?🗣📡🎥🎬🎤

Władza wyszła w teren
Opublikowano: 27 listopada 2025
Wizerunek uliczny,budowany tuż przed kampanią wyborczą, to „widać, słychać i czuć”. Bezpośrednie i spontaniczne relacje z mieszkańcami, klientami, wyborcami, bywają kłopotliwe. Twarzą w twarz Parlamentarzyści, politycy, radni, ministrowie, ważni urzędnicy oraz wspierające ich armie opuszczają salony, gabinety, biura, sale klubowe. Wśród swoich czują się pewnie, są uśmiechnięci, skorzy do rozmów, chętnie pozują do zdjęć. Raczej unikają trudnych rozmówców, wszelkie incydenty traktują w kategoriach prowokacji.Uliczne konfrontacje Dla wielu kandydatów/kandydatek to najgorszy i najtrudniejszy przystanek pomiędzy kadencjami. Trzeba tyle powiedzieć, tyle zaoferować, wypatrzyć ludzkie problemy, odkryć zaniedbania, być blisko naszych spraw.Zbliżenie kontrolowane Otwierają nowe ulice, przecinają wstęgi, pokazują się na koncertach, organizują imprezy otwarte dla wszystkich. Wcześniej każde z tych miejsc odwiedzają ich sztabowcy, ustalają scenariusze działania, kto, kiedy i po kim będzie przemawiać, wyjdzie na scenę. Kogo posadzą w pierwszym rzędzie. Kogo dopuszczą do głosu, a komu tylko pozwolą odegrać rolę drugoplanową. Głośna kontra cicha rywalizacjaPozornie przeciwnik jest określony, wszyscy wiedzą kto kogo wspiera, kto komu chce odebrać elektorat. To tylko pozory, często muszą działać na dwa fronty. Walcząc także o wysoką pozycję we własnych, przedwyborczych szeregach. Muszą pokonać, z uśmiechem na twarzy, wewnętrzny ruch oporu. Miejsca na liście nie dostaje się tylko za zasługi i dokonania. To bardzo skomplikowana gra, prawdziwe polityczno-samorządowe szachy. Czas wsiąść do medialnej windyWszelkie wywiady, nagrania, relacje mile widziane. Pierwsza liga, dostęp do mediów ma zapewniony, druga liga musi działać na własną rękę i łapać okazje. Walczyć o miejsca blisko liderów, w szerokich kadrach, ktoś ich na pewno zauważy. Zwyczajny człowiekLubi górskie wędrówki, ma ogródek, kwiaty i zwierzaka, oczywiście konto na Facebooku, gdzie można to wszystko zobaczyć. Ważne wiadomościKandydat/kandydatka uczestniczyli w dzisiejszym spotkaniu w sprawie nowych miejsc pracy, w trosce o inwestorów, rolników, kombatantów, bibliotekarzy, pielęgniarki, pacjentów i lekarzy etc. Wyjadacze i ciepłe kluskiNagrywając własne relacje wideo, a następnie publikując je w sieci, najlepiej odsłaniają swoją prawdziwą osobowość. W ten sposób najszybciej dowiadujemy się, czy mamy do czynienia z kandydatem/kandydatką o wyrazistych cechach, czy wręcz przeciwnie. Jakość wypowiedzi, ale także wyraz twarzy, tembr głosu, nawet sposób przełykania śliny demaskują prawdę. Uliczne kreacje i stylizacjeKalejdoskop wydarzeń jest tak dynamiczny, że wielu kandydatów/kandydatek nie nadąża z dopasowanie stroju, fryzury czy makijażu. Mniej czy bardziej swobodnie? Coś z tym wyglądem „ważniaka”, „sztywniaka” zrobić trzeba. Wyborcom, w tej odsłonie, zbyt często lepiej się nie pokazywać.Z kim nam po drodze?Wyróżnić się w tłumie, nawiązać dobre relacje, osłabić niechęć do władzy, zostać zapamiętanym, pokazać ludzką twarz, mówić ludzkim językiem, wyjść poza partyjne ramy i strategie, przekonać do siebie niezdecydowanych. Sprawdzić co jest łatwiejsze – przedłużenie czy zdobycie mandatu po raz pierwszy. Świeżaki Nowe twarze i nazwiska w zgranej talii kart. Z gorszymi numerami startowymi, traktowani niczym plankton, mają odświeżyć partyjny wizerunek. Wygrana, to na początek, wyłącznie maszynka do głosowania. Bez znieczuleniaTrema, stres, strach, zmęczenie – kampania to prawdziwy maraton, bez wszechstronnego przygotowania lepiej nie startować. Fizyczna odporność, elokwencja, medialność, wyrazistość, pomysłowość do tego zaplecze i strategia długodystansowa. WybraniZnów zaczną się nagrania, wywiady, konferencje, relacje, newsy, bo medialna strona życia nigdy nie gaśnie. Bądź przygotowany!

Człowiek orkiestra
Opublikowano: 26 listopada 2025
„Człowiek orkiestra”, który pomoże ludziom starszym, w średnim wieku, niepełnosprawnym, „ogarnąć” świat wszechobecnych multimediów, to prawdziwy skarb dla każdej placówki, instytucji, stowarzyszenia etc. Dzięki takiemu wsparciu nowe media, zdominowane przez młodych użytkowników, zyskują nowych wydawców, równoważących jakość publikowanych tam treści, prowadzonych debat, sporów, wymienianych opinii. Dojrzali blogerzy, youtuberzy z życiowym doświadczeniem, to prawdziwe wzmocnienie jakości treści internetowych.

Wiedzieć i powiedzieć
Opublikowano: 26 listopada 2025
„To nie jest wcale takie proste, jak się wydawało” -bardzo często słyszę te słowa, zaraz po nagraniu wypowiedzi przed kamerą. Wielu specjalistów z różnych branż, potrafi bardzo ciekawie opowiadać o swojej pracy, osiągnięciach, badaniach etc., zanim padnie komenda – kamera nagrywamy. Ten przełomowy moment wywołuje reakcje, którymi zaskoczeni są sami rozmówcy. Coś odbiera im swobodę wypowiedzi, pewność siebie, potrafią zapomnieć o czym mają mówić, choć bez problemu robią to poza kamerą.W takiej sytuacji warto sobie uświadomić, że tzw. dubel czyli powtórzenie sceny, to w branży mediów elektronicznych nic nadzwyczajnego. Nie należy „aktorzyć”, tylko mówić naturalnie tak jak do swoich znajomych. Pamiętać o głębokim, relaksującym oddychaniu z przepony. Wcześniejszym rozgrzaniu „aparatu mowy”. Nie można się śpieszyć. Lepiej powiedzieć mniej a ciekawiej, niż zanudzić widzów. Czasami ostatnią deską ratunku jest, nagranie początku wypowiedzi do kamery, a pozostały fragment można odczytać z kartki, ale w tym samym tempie, oczywiście pod warunkiem, że będzie ona przykryta zdjęciami. W tym przypadku wiedza i doświadczenie szły w parze ze swobodnym i zrozumiałym przekazem nawet dla niewtajemniczonych. A to bardzo ważna kompetencja zawodowców, dzielących się swoją pasją za pośrednictwem mediów. Na zdjęciu fragment wywiadu z prof. Wojciechem Żórawskim z Politechniki Świętokrzyskiej. Bardzo przyjazne połączenie wiedzy z poczuciem humoru.

Jadźka z kalendarza
Opublikowano: 26 listopada 2025
Pozytywna osobaChcesz zostać modelką? Na razie o takiej karierze nie myślę – odpowiada skromnie i z uśmiechem Jadwiga Socha. Wzruszona do łez wyznaje, że z powodu nieuleczalnej choroby, musiała właśnie zrezygnować z pracy. Bardzo tego żałuje, bo nie lubi marnować życia na siedzeniu w domu. Bardzo lubi podnosić na duchu innych chorych. Sesja życiaKażda kobieta, choć raz w życiu, chce poczuć się wyjątkowo, potwierdza „październikowa dziewczyna”. Profesjonalny makijaż, piękna fryzura i suknia, sesja zdjęciowa pod okiem doświadczonych fotoreporterów, sponsorzy. I kalendarz z koleżankami chorymi na mukowiscydozę gotowy. Udział w takim projekcie to fajne przeżycie, usłyszeli dziennikarze podczas konferencji podsumowującej wydarzenie. Tu i terazPozytywna Jadźka wyznaje, że nie dołuje się myślami o śmiertelnej chorobie. Robi wszystko żeby ją wykluczyć ze swojego życia. Żyje tu i teraz. Podkreśla, że to jak czuje się psychicznie, wpływa na jej kondycję fizyczną. Choć codzienna walka z mukowiscydozą mocno ją ogranicza, zaraża uśmiechem innych. Z odwagą wyjaśnia, już nie tylko znajomym, jak mogą pomóc Fundacji Mukohelp. Śmiertelne zagrożenieNajstarsza dziewczyna z kalendarza ma 42 lata, najmłodsza 16. W tym przypadku mówienie o wieku ma zasadnicze znaczenie, bo średnia życia w Polsce chorych na mukowiscydozę to 22 lata, często umierają dzieci w wieku 12/14 lat. W Europie ta średnia wynosi 40 lat, a w Stanach Zjednoczonych nawet 60 – wyjaśnia Monika Bartnik prezes Fundacji Mukohelp. Prywatnie mama dziecka chorującego na tę śmiertelną chorobę. Jakość życia = długość życiaWśród dziewczyn z kalendarza jest pacjentka po przeszczepie płuc, inne czekają na podobne operacje. Przełamały strach, stres oraz wszelkie opory psychiczne i fizyczne, aby zaangażować się w zbieranie pieniędzy na wygospodarowanie czterech pomieszczeń w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie. Do lepszego życia potrzebują zorganizowanej pomocy lekarzy wielu specjalności.Chłopcy z kalendarzaTo nie koniec bitwy o życie, chorych na mukowiscydozę. Już padła zapowiedź wydania następnego kalendarza, tym razem w męskiej odsłonie. Rozgłos medialnyChorzy i ich opiekunowie zwarli szeregi i ogłosili to dziennikarzom licząc na ich siłę przebicia. Zorganizowali pierwszą konferencję prasową, szybko pojawiły się kolejne wywiady prasowe, radiowe i telewizyjne. Jednocześnie działają także w mediach społecznościowych. Zapowiadają, że nie spoczną aż osiągną zamierzone cele.Do napisania tego felietonu zainspirowała mnie grupa odważnych i stanowczych Pań, których energia bardzo motywuje do działania, nie tylko chorych na mukowiscydozę.

Mowa liderów
Opublikowano: 26 listopada 2025
Odwaga większa od wstydu Jestem niedługim członkiem, zamiast, jestem członkiem o niedługim stażu. Taką wpadkę słowną zaliczył jeden z głównych prezenterów, występując przed sporą publicznością. Szybko wykazał się odwagą większa od wstydu i ponownie wyszedł na scenę. Zrobił to z uśmiechem na twarzy, szczerym zakłopotaniem, do tego wspomniał o małym doświadczeniu, widownia wybaczyła, przedstawienie trwało dalej. Strach słabszy od grupy Odwaga mierzona liczbą wystąpień publicznych, opanowanych technik scenicznych, rosnącą świadomością popełnianych błędów, kontrolą treści, emocji, gestykulacji i czasu wypowiedzi. Tak działa zespół ludzi nastawionych na budowanie pewności siebie. Razem pokonują strach przed mówieniem na żywo, do dużej liczby odbiorców. Konkretne osoby z imienia i nazwiska potwierdzają, że to działa, co ważne przekłada się także na ich życie prywatnie i zawodowe. Zacząłem się też lepiej ubierać To wyznanie jednego z mówców, który podczas publicznych wystąpień i prezentacji zajmuje się także kontrolą czasu. Potwierdza, że czas na scenie płynie zdecydowanie szybciej niż na widowni. Dobra rada strażnika minut, to ćwiczyć w domu mówienie na czas, dzielić wystąpienia na tematy istotne i te, z których można w każdej chwili zrezygnować. Płynność mówienia To kolejny kontrolowany element publicznych prezentacji. W tym przypadku wyznaczony w grupie funkcjonariusz jest szczególnie wyczulony na przeciąganie wyrazów i zjadanie końcówek. Perełki językowe Łowca wyjątkowych słów, nadużywanych zwrotów czy przejęzyczeń, też nie ma czasu na nudę. Podpowiada, żeby podczas wystąpień i prezentacji rezygnować z często stosowanych anglojęzycznych zapożyczeń i używać ich polskich odpowiedników. Na przykład zamiast feedbacks lepiej powiedzieć informacje zwrotne. Warto poznawać synonimy, unikać wtrąceń – o kurczę czy cholera. Wyjdę na scenę i zrobię coś ze swoim życiem Wystąpienia – to nie dla mnie, na samą myśl łamie mi się głos, pocą ręce, trzęsą się kolana. To wyznania jednej z prezenterek, która początek publicznych prezentacji ma już za sobą. Teraz chce być liderem i przywódcą. Przed nią jeszcze dużo pracy, bo jak sama się przekonała, na scenie nawet sprawne zaglądanie do notatek to często duże wyzwanie. Jak zniszczyć wystąpienie slajdami. Brak zasilacza do laptopa, albo odpowiedniej przejściówki do połączenia z rzutnikiem może zrujnować nawet najlepszą prezentację. Specjalista z tej branży przypominał o eksportowaniu slajdów w kilku formatach, czytelnych zdjęciach, maksymalnie pięciu linijkach tekstu, o wcześniejszej próbie używania programu do prezentacji, wyłączeniu prywatnych powiadomień na ekranie laptopa, korzystaniu z pilota oraz scenariuszu awaryjnym, na wypadek zerwanego połączenia z Internetem. Do tego trzeba zrobić wszystko, żeby nie spalić opowiadanych i jednocześnie wyświetlanych śmiesznych historyjek. W tym przypadku to się udało, bo prezenter jest informatykiem.Oczyma mówcyMam taki głos, że ludziom na widowni chce się spać, gdy mnie słuchają. Robiłam wielkie rzeczy, a bałam się mówić do ludzi. To wyznanie innej prezenterki. Jak oznajmiła teraz występuje publicznie, bo nauczyła się nie tylko mówić o tym co czuje, ale także walczyć z tym czego się boi. Twierdzi, że pomaga jej w tym nauka tańca flamenco. Konkurs gorących pytań. Podobno do trzech razy sztuka, a twoim zdaniem, ile razy warto próbować? Jak nie wygram tego konkursu, to na pewno spróbuję jeszcze raz, odpowiedział na to pytanie jeden z uczestników. Inny miał opowiedzieć publiczności o swoim cudownym śnie. Mnie najbardziej rozbawiła opowieść mówcy ochotnika o tym, że samochód wymyślono po to, żeby móc wygodnie siedzieć, stojąc w korkach. Zawsze jest coś do poprawy. Prowadzący musi kontrolować nastrój na scenie i widowni. Szybko reagować, gdy robi się nudno i monotonnie. Mieć wsparcie sprawnego zespołu. Powinien pamiętać, że przekroczony czas imprezy, to także wyższy rachunek za wynajęcie sali. Prezenterzy mają tak mówić, żeby widownia wiedziała kiedy ma klaskać, a wchodzący na scenę nie tracili pewności siebie. Do napisania tego felietonu zainspirowali mnie uczestnicy ciekawych warsztatów „Praktyki w wystąpieniach publicznych” zorganizowanych przez Pionier Rzeszów Toastmasters.

Ciekawi świata w drogę!
Opublikowano: 26 listopada 2025
Warsztaty dziennikarskie dla Dwujęzycznego Liceum Uniwersyteckiego w Rzeszowie zaczęły się od podróży w czasie z epoki analogowej do epoki cyfrowej. Od fotografii przez telegrafon. Od kinematografu po nagrania na nośnikach cyfrowych. Poznaliśmy fascynujący świat nowych technologii. Przed nami cykl spotkań ze współczesnymi mediami. Kolejno czekają nas warsztaty z autoprezentacji, wystąpień publicznych, budowania wizerunku, zarządzania stresem i innych tajników dziennikarstwa. Będziemy ćwiczyć umiejętności ważne nie tylko dla dziennikarzy, ale i dla wszystkich, którzy zabierają głos na forum. Z pewnością przydadzą się one podczas egzaminów maturalnych i na studia. Pomogą w rozmowie z pracodawcą, ułatwią kontakty z obcymi, znajomymi, poprawią relacje, usprawnią przekaz nawet w kręgu rodzinnym.

Hejt i fake newsy
Opublikowano: 26 listopada 2025
Umieć rozpoznać kłamstwo i reagować na agresję w InternecieŻycie online jest pełne zagrożeń i pułapek. Uczniowie to jedna z największych grup użytkowników Internetu. W sieci młodzi ludzie codziennie spotykają się z przejawami agresji oraz fałszywymi informacjami. Podczas szkolnej debaty w VIII LO w Rzeszowie analizowaliśmy różne agresywne wpisy i zachowania oraz treści wprowadzające odbiorców w błąd.Każdy kto nas atakuje, grozi nam, narusza naszą godność czy ośmiesza, może być za to ścigany przez policję i skazany przez sąd. Nawet anonimowi hejterzy nie mogą czuć się bezkarni. Warto, razem ze znajomymi, łączyć siły w walce z autorami wypowiedzi zniesławiającymi kogoś lub ubliżającymi komuś. Jest wiele narzędzi i instytucji, które mogą nam pomóc w obronie. Hejt „produkowany” jest często na zlecenie, opłacany podobnie jak fake newsy. Warto wiedzieć, że każdemu przysługuje sprostowanie nieprawdziwych informacji. Korzystający z generatorów fake newsów wywołują lawinę publikacji wprowadzających nas w błąd. Te działania, często służą osiąganiu konkretnych korzyści: finansowych, politycznych, plotkarskich. Ta czasami niepozorna zabawa wprowadza chaos i dezinformację. Odbiorcy fake newsów rzadko weryfikują ich wiarygodność. Powielane w mediach społecznościowych rozchodzą się z siłą wodospadu. Do redagowania fake newsów zatrudniane są duże „agencje” na całym świecie. Zdarza się, że fałszywe informacje przenikają nawet do renomowanych serwisów dziennikarskich. Wojna z tym zjawiskiem jest bardzo trudna i kosztowna, sztuczna inteligencja została zaangażowana do tej batalii po obu stronach barykady.Podczas szkolnej debaty młodzież bardzo chętnie włączała się do dyskusji, bo potwierdza, że problem dotyczy ich ulubionej strefy działań i aktywności.Obejrzeliśmy także wywiad na temat hejtu w internecie i realnym życiu nagrany przez maturzystów VIII LO w Rzeszowie podczas warsztatów medialnych.

Matura mówiona
Opublikowano: 26 listopada 2025
Dobra komunikacja to podstawa powodzenia na ustnym egzaminie dojrzałości. Wiedzieć to nie wszystko – trzeba to jeszcze sprawnie powiedzieć. Moja dobra rada dla zestresowanych uczniów – wyjaśniając coś komuś, musicie to robić tak jak podczas rozmowy w domu. Bez pośpiechu, wyraźnie, z lekkim luzem i uśmiechem na twarzy. Stosując dziennikarską narrację, według klucza, co, gdzie, kiedy i dlaczego? Liczy się istota wydarzenia, tło ma drugorzędne znaczenie. Na początek mówimy to co jest najważniejsze, a następnie jeśli wystarczy czasu rozwijamy wątki. Włączamy do tego naturalną gestykulację i mimikę. Trzymamy kontakt wzrokowy z odbiorcami (komisją egzaminacyjną). Dokładnie słuchamy pytań i odpowiadamy z pełnym zaangażowaniem. Kontrolujemy czas. Nie toniemy na własne życzenie. Nawet gdy coś pójdzie nie tak, nie okazujemy rozpaczy. Walczymy do końca, przeskakujemy dziury w pamięci, szybko nawiązujemy do znanych nam faktów i wydarzeń, jak się uda odzyskać utracone dane, to dopiero wtedy do nich wracamy. Egzamin ustny, to taka gra z użyciem aplikacji mowy Życzę połamania języka wszystkim maturzystom! Show must go on 🙂

Źródła komunikacji
Opublikowano: 26 listopada 2025
W miejscach takich jak krakowski Rynek słychać je ze wszystkich stron. To piękne dorożkarki w różnych językach zapraszają Polaków i obcokrajowców do przejażdżki. To restauratorzy, malarze, kwiaciarki, artyści, zachęcają do skorzystania z ich usług. Gwar tylko pozornie jest chaotyczny, wystarczy wsłuchać się w poszczególne rozmowy, z których wyłania się wiele bardzo ciekawych przekazów. To prawdziwy festiwal gestów i mimiki, mowy ciała. Uśmiech w tysiącach odsłon to najbardziej uniwersalny sposób komunikacji. Człowiek storpedowany olbrzymią liczbą bodźców i tak musi wybrać coś odpowiedniego dla siebie. Przychodzi nam to naturalnie łatwo, bo jesteśmy zrelaksowani, nie stresujemy się, poddajemy się dobremu nastrojowi. Warto z takich doświadczeń korzystać na co dzień, także w życiu zawodowym. Pozytywne pobudzenie, ułatwia nam kontakt z pracownikami, klientami, przełożonymi, podwładnymi, rodziną etc. Gdyby tak pozytywnie wyglądały nasze relacje w każdym innymi miejscu, to z łatwością unikalibyśmy konfliktów w życiu zawodowym i prywatnym. Najlepsza komunikacja to ta sprawdzona w praktyce.

Porozumiewanie się w obliczu katastrofy i chaosu
Opublikowano: 26 listopada 2025
Doświadczyłem tego jako uczestnik tragicznego zdarzenia. Rozpędzony pociąg uderzył w samochód na niestrzeżonym przejeździe kolejowym, zabijając młodą kobietę. W jednej chwili 500 pasażerów jadących trasą Kołobrzeg–Przemyśl wpada w panikę. Tłumem zaczyna rządzić chaos, a nieprawdziwe informacje rozchodzą się błyskawicznie. Ktoś mówi o koniecznej natychmiastowej ewakuacji, inni powtarzają plotki o licznych ofiarach. Ludzie, przekonani o swojej „misji” opanowania sytuacji, tylko pogłębiają zamieszanie. Obsługa pociągu koncentruje się na ocenie skutków wypadku, zaniedbując komunikację z pasażerami. Nikt nie używa działającego radiowęzła. Podróżni – Polacy i obcokrajowcy z barierą językową – przez długi czas nie wiedzą, ile potrwa postój ani jak dotrą do celu. Zapada zmrok, a pociąg stoi na odludziu. W końcu część osób próbuje ewakuować się na własną rękę. W tłumie są dzieci, osoby starsze oraz ludzie z ciężkimi walizkami. Na ciemnym, kamienistym nasypie wiele osób się potyka, inni próbują im pomagać. Plan dotarcia do bezpiecznego, oświetlonego miejsca powstaje spontanicznie – dzięki zwykłym pasażerom. Brak jasnych komunikatów powoduje kolejne nerwy i kłótnie. Ludzie uspokajają się dopiero, gdy pojawiają się autobusy mające zabrać ich dalej. Jednak na Dworcu Głównym w Krakowie znów narasta chaos. Sytuacja przerasta pracownika, który nagle zostaje postawiony w roli szefa kryzysu. Pasażerowie przez wiele godzin tkwią na „ślepym torze”, a komunikacyjny paraliż ustępuje dopiero o świcie. Wypadek obnażył ogromną amatorszczyznę ukrytą za fasadą profesjonalnych usług. W całej tej trudnej sytuacji pojawił się jednak jeden jasny punkt: mieszkańcy gminy Secemin, którzy w szkolnych murach błyskawicznie zorganizowali punkt żywieniowy. Ich dobroć i zaangażowanie najlepiej podsumowali uczestnicy kolonii: „Kanapki jeszcze nigdy nie były tak smaczne, a herbata tak dobra”.

Dobra komunikacja = brak awantur
Opublikowano: 26 listopada 2025
Gino Lettieri – urodził się w Szwajcarii, ale ma włoskie i niemieckie obywatelstwo, pełniąc funkcję nowego trenera Korony Kielce, przekonał się jak wielkie zamieszanie może wywołać zła komunikacja z otoczeniem. W tym przypadku chodziło o błędne przetłumaczenie, a następnie nadinterpretację wypowiedzi trenera, w trakcie pomeczowej konferencji prasowej. Z tego powodu doszło do mini trzęsienia ziemi nie tylko w sportowym środowisku. W biurze prasowym, poleciały głowy, a nowym rzecznikiem klubu został tłumacz z krótkim doświadczeniem dziennikarskim. Awanturę udało się zażegnać, teraz trwa sprawdzian z unikania nieporozumień w międzynarodowym gronie sportowców, dziennikarzy oraz kibiców. Trzymam kciuki.